Wierzyć w to, czego się pragnie - czyli o celach i przekonaniach
- Karolina
- 16 sty 2025
- 5 minut(y) czytania
Nowy Rok. 365 dni. 365 szans. Każdy z tych dni ma w sobie niezliczone możliwości. Za każdy poranek, który jest początkiem drogi, nowym rozdziałem, białą kartką warto dziękować. Wiele osób wita Nowy Rok z listą celów i postanowień. Ma nadzieję na zmianę. Planuje podejmować decyzje, które doprowadzą do lepszych miejsc, przyniosą sukcesy i zwycięstwa. Z wielką energią i entuzjazmem podejmują wysiłek, który ma odmienić ich dotychczasowe życie.
Nie każdy jednak przystanął na kilka dłuższych chwil, aby się przyjrzeć, czy obrany kierunek jest tym, czego naprawdę się chce, czy jest to tylko automatyczny wybór, podyktowany przez myśli, które zostały zaprojektowane przez rodzinę, najbliższe otoczenie, portale społecznościowe, kulturę bądź religię. Nie każdy się zastanowił, czy jego oczekiwania należą faktycznie do niego? Czy wypisane pragnienia są jego prawdą? Czy identyfikuje się ze swoją nową listą zadań do wykonania?

Prawdziwa motywacja zaczyna się w momencie, kiedy poznajemy własne przekonania... kiedy wierzymy we własne wybory, bo są one spójne z tym, co nosimy w naszym umyśle, sercu, między żołądkiem, wątrobą, a śledzioną... kiedy nasze założenia nie są podyktowane MUSZĘ albo POWINIENEM... kiedy wiemy, że zasługujemy, że potrafimy, że damy radę... kiedy autentycznie chcemy spróbować... kiedy oczy zafascynowane iskrzą na samą myśl o miejscu, do którego planujemy dotrzeć... kiedy przestajemy wahać się żyć po swojemu.
Listopad jest u mnie miesiącem, kiedy nasiąkam tematem określania kolejnych azymutów i wyzwań. W tej jesiennej aurze otulona ciepłym kocem, z kubkiem gorącej kawy, rozmyślam o miesiącach, które już minęły... o tym, co przyniosły ze sobą... jaki miały kształt, kolor, zapach. Uśmiecham się do przyjemnych doświadczeń i nabieram dystansu do tego, co mi nie wyszło. Potem bez pośpiechu zaczynam się rozglądać po możliwościach, którymi mogłabym udekorować kolejny rok. Co chciałabym poznać, zobaczyć, poczuć? Czego chciałabym się nauczyć? Czy coś bym chciała zbudować? Na jakiej drodze bym się chciała znaleźć? Kim chciałabym się stawać? W czym bym mogła wzrastać? Następnie dokonuję pierwszych wyborów. W grudniu, kiedy dom pachnie świętami, a w powietrzu unosi się magiczna atmosfera nakrapiana baśnią, decyduję, czym chcę wypełnić przestrzeń kolejnych dni. Nie ma w tym nakazów, zakazów, ograniczeń, maratońskiego wyścigu. Jest za to ciekawość, otwartość, głód wrażeń, mój prywatny rozwój.

Aby wytrwać we własnych postanowieniach, wierzyć we własne marzenia, mieć siłę do przesuwania własnych granic, należy najpierw szczerze porozmawiać ze swoimi przekonaniami. Sprawdzić, czy dajemy sobie sami przyzwolenie do osiągania, sięgania, brania... czy jednak gdzieś tam z tyłu głowy, tuż za rogiem, kryje się prywatny sabotaż, który poprzez tysiące wymówek, nie pozwala nam dokańczać tego, co zaczynamy? Upewnić się, że planujemy zrealizować własne pragnienia, a nie czyjeś oczekiwania. Zweryfikować, co tak naprawdę myślimy o drodze, którą zamierzamy podążać?
Określić cel nie jest niczym skomplikowanym. Uwierzyć w niego, też jest do zrobienia. Ale postawić go na fundamencie własnej prawdy, jest już wyzwaniem, które wymaga spojrzenia głęboko w oczy światu, sobie i własnemu życiu... znalezienia dobrego WHY, które pozwoli stworzyć HOW. Cele z wyobraźnią, a nie płaskie postanowienia, są tym, co pozwala znieść wszelkie niewygody i wstawać po każdym upadku. To w nich warto się regularnie zakochiwać... to w ich towarzystwie warto iść przed siebie.

O celach i przekonaniach z perspektywy CBT porozmawiałam z psycholog Joanną Wall.
Karolina Dobrzyńska: Jak dobrać właściwe przekonania, aby nasza rzeczywistość nam się nie rozmywała, nie zniekształcała, nie traciła swoich soczystych kolorów?
Joanna Wall: Wyobraź sobie, że stoisz przed ogromnym oknem z kolorowymi szybami. Każda szyba to jedno z Twoich przekonań – jedne dodają ciepłych barw, inne przyciemniają obraz, a niektóre sprawiają, że rzeczywistość wydaje się ostra i zimna. Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) mówi, że nasze myśli i przekonania działają jak takie właśnie filtry. Aby dobrać odpowiednie „okulary”, CBT uczy, by przyglądać się myślom jak naukowiec – z dystansu i z ciekawością. Zadawaj sobie pytania: • Czy to, w co wierzę, jest oparte na faktach czy interpretacji? • Czy istnieją dowody na to, że moje przekonania są prawdziwe? • Jakie inne spojrzenie na tę sytuację mogłoby być bardziej realistyczne i pomocne?
Karolina: W jaki sposób rozpoznać, które przekonania są nasze, a które przejęte z zewnątrz?
Asia: Każdy z nas nosi w sobie przekonania przekazane przez rodzinę, szkołę czy kulturę. Niektóre z nich dodają nam siły, inne ograniczają. CBT sugeruje, by przyglądać się przekonaniom i sprawdzać, które z nich faktycznie służą naszej obecnej wersji siebie. Wyobraź sobie, że masz w ręku koszyk, do którego wkładasz różne przekonania. Teraz zadaj sobie pytanie: • Czy to przekonanie pomaga mi żyć tak, jak chcę? • Czy to moja prawda, czy może powtarzam coś, co usłyszałem od innych? • Co by się stało, gdybym na chwilę odłożył to przekonanie na bok?

Karolina: To, co myślimy, ułatwia albo utrudnia nam osiąganie celów, pozwala albo ogranicza czuć się tak, jak tego byśmy chcieli. Jaki wpływ na naszą motywację i konsekwencję mają przekonania?
Asia: Przekonania są jak kompas – kierują nas w stronę celu lub blokują na starcie. Jeśli myślisz „Nie warto próbować, bo i tak się nie uda”, automatycznie zmniejsza się Twoja motywacja. CBT pomaga rozpoznać negatywne myśli, które sabotują działanie i zamienić je na bardziej wspierające. Zastanów się, jakie przekonania pojawiają się, gdy chcesz osiągnąć coś nowego. Zapisz, co mówisz do siebie w momencie, gdy napotykasz trudność. Następnie spróbuj zamienić myśl „Nie dam rady” na „Mogę zrobić to krok po kroku”.
Karolina: Człowiek może się zmienić, poprawić jakość swojego życia, stawać się, wzrastać i wykorzystywać każdy kolejny dzień. Sprawić, że będzie szedł przez świat w garniturze szytym na miarę. Musi jednak najpierw popracować nad zmianą przekonań, które ściągają go w dół i nie pozwalają rozłożyć skrzydeł. Ale od czego zacząć? Jak odnaleźć się w chaosie myśli, które nam nie służą?
Asia: Zmiana zaczyna się od świadomości i zatrzymania się na chwilę. W terapii CBT często używamy metafory detektywa – najpierw zbieramy dowody, potem analizujemy je na spokojnie. Zapisz negatywne myśli, które pojawiają się w trudnych momentach. Przeanalizuj czy są one racjonalne? Pomyśl jakie inne spojrzenie mogłoby być bardziej pomocne?

Karolina: Mój ostatni wyjazd do Londynu uświadomił mi, że granice nie są po to, aby ograniczać, ale żeby je przesuwać, że przeszłość nas nie definiuje. Trzeba tylko wiedzieć, po co człowiek chce iść dalej, inaczej, w swoim kierunku? Nasze WHY ma wpływ na HOW. Pytanie brzmi: Co daje nam pozbywanie się niekorzystnych przekonań?
Asia: Usuwanie ograniczających przekonań to jak zdejmowanie ciężkiego plecaka po długiej wędrówce. Nagle czujesz, że możesz iść szybciej, lżej i z większą pewnością siebie. Zmiana przekonań daje nam większą pewność siebie... lepsze relacje – bo przestajesz bać się ocen innych... więcej spokoju – bo rezygnujesz z nadmiernego krytykowania siebie. Ostatecznie przekonanie, że „nie nadaję się do zmian” zaczyna ustępować miejsca myśli: „Każda podróż zaczyna się od decyzji”.
Karolina: Dziękuję :-)
Joanna Wall - polski psycholog
https://www.psychologwall.com/
https://www.facebook.com/psycholog.wall/
https://www.instagram.com/polski_psycholog_joanna_wall/?hl=en-gb
Źródło zdjęć
Majestatyczny świat

















Komentarze