top of page

Londyn - 30km - 16.12.24

  • Karolina
  • 18 gru 2024
  • 2 minut(y) czytania

Londyn... Londyn nocą... Londyn w odsłonie świątecznej... Więcej nam do uśmiechu, radości i pozytywnej energii nie było potrzebne. To był poniedziałkowy (16.12.24) wyjazd bez zobowiązań. Taki spacerowy, bez pośpiechu, na luziku. Karmiący emocje i świąteczny entuzjazm.



Londyn jest dla mnie zaczarowaną księgą, w której można się zaczytywać bez końca. Nie było mnie w tym mieście kilka lat. Przyglądałam się więc wszystkiemu na nowo, z wielkim przejęciem i zafascynowaniem. Każdy szczegół, każdy detal miały dla mnie ogromne znaczenie. Głowa kręciła się we wszystkie kierunki świata. Było tak dużo do zobaczenia, do zauważenia, do wypatrzenia. Tutaj oddycha się historią, możliwościami, przestrzenią umysłu. Na życie i świat patrzy się ogromnymi kadrami. Tutaj można uwierzyć, że warto sobie pozwolić na bycie kimś, kim autentycznie się chce być... że definiuje nas nasze działanie, a nie przeszłość... że warto się odważyć na realizację swoich pragnień... że należy się otworzyć na swoje marzenia.



Za dnia podziwialiśmy architekturę, pomniki, muzea, świat sztuki, filmu i bajki, oraz marketingową kreatywność. Wielokulturowość wkradała się do umysłu, serca i żołądka poprzez zapachy. Indywidualność zaskakiwała kształtem i kolorem. W tym mieście granice nie są po to, aby ograniczać, ale żeby je przesuwać.



Nocą natomiast stopniowo wchodziliśmy w magiczny świat świateł, który wydawał się być wyciągnięty z baśni. Niewyobrażalna skala. Zachwycająca atmosfera. Wyjątkowy klimat. Nasiąkałam tym wszystkim. Chłonęłam otaczające mnie piękno. Było mi dobrze. Z trudem żegnałam się z tym całym blaskiem.



Siedząc w pociągu, pomyślałam że Londyn jest jak lustro. Można się w nim przyjrzeć sobie. Popatrzeć, co fascynuje, co intryguje, co przyciąga, co zatrzymuje, co budzi, co poszerza abstrakcyjne myślenie i wyobraźnię. Ten wielki świat, w którym kontrast rzeczywistości koli w oczy, rodzi pytania dotykające indywidualnego sensu, pojedynczego kroku, osobistej prawdy.



Wydreptaliśmy 30km. W tym czasie zawsze coś się działo, zawsze coś zatrzymywało na dłużej, zawsze chciało się więcej.





Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page